Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
Dobranocka nieco str...
kobieco
Dominka Lewicka-Kluc...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

21 marca Światowy Dzień Poezji - Wiersze dla poezji
21 marca Światowy Dzień Poezji

Wiersze dla poezji





Marcin Orliński, Piszę

Zapisuję coraz prostsze spostrzeżenia na coraz
mniej tematów. Po przeczytaniu kilkuset tomów

wierszy nie wiem już, czym jest poezja. Zapewne
wszystkim po trochu: igraszką, polityką, a także

flirtem i kłótnią. Wypadkową wdechów i wydechów.
Zbiorem linii na zapoconym ekranie. Sztuką

przywłaszczania i sztuką tracenia. Nie zbawia.
Nie ocala. Najczęściej nie obchodzi również nikogo

poza autorem. Zamiast odpowiadać na ważne pytania
– zwodzi, rozbudza złudne nadzieje, zdradza. A jednak

piszę. A jednak piszesz. I właśnie w tym miejscu
się spotykamy, ty i ja, oboje tak samo winni

i niewinni, tak samo piękni i straszni, brat i siostra,
którzy podają sobie rękę w ciemnej, pustej ulicy.


Wiersz ukazał się w tomie Tętno (Łódź 2014)
Pierwodruk: „Przekrój” nr 41/2012





Jane Hirshfield, Słowa

Słowa są lojalne.
Biorą stronę tego, co nazywają.
Jak słowo odwaga, które później ogarnie zarówno
przestraszoną żołnierkę, stojącą po jednej stronie drutu kolczastego,
jak i przestraszonego żołnierza po drugiej stronie.
Glina śmierci, patrzą na siebie szeroko otwartymi oczami.
A słowa – które kochają pokój, kochają plotkę – nie potępiają ich.

Przełożył Mieczysław Godyń


Wiersz ukazał się w tomie „Słodycz jabłek, słodycz fig” (Znak 2018)




Elżbieta Lipińska, Carillon

Ułomnie próbujemy śpiewać nasze pieśni.
Nie, to one śpiewają nami, jak chcą,
lub nie śpiewają się wcale.

Marne z nas narzędzia. Melodia brzmi głucho
jak pęknięty dzwon, dopóki nie spodoba się pieśni.
Wtedy, o, wtedy słyszysz carillon w pełnej harmonii.

A ty, o czym byś mi zaśpiewał,
gdybyś mógł?




Cojot Carlos, ***

Ludzka zgraja w sali knajpy
każdemu czegoś brakuje
większości tego, co ma ten drugi
oka
nogi
gender
dlatego nikt nie jest szczęśliwy
z tego, co zostało po konkursie na Franza Kafkę


Przełożył Konrad Góra




Tadeusz Lewandowski, ARS POETICA

Pisanie, wlanie do głosek gładkości,
Chropowacenie, rycie, brązowienie,
Patynowanie słów, na zimne dmuchanie,
Ciepła dawanie w nowych słów zaszłości.

Tym jest budowa
z klocków
nowych wierszy.
Każdy ostatni.
Zanim każdy pierwszy.

13 marca 2019




Anna Dwojnych, Ars poetica

poezja to zabijanie
karpia
tak aby
wyglądało to
na wypadek




Jolanta Stelmasiak, Poetka

ty ją znasz

mąż alkoholik
syn narkoman
córka się puszcza

ona to wszystko
zostawiła
i sobie poszła

biedny dzielnicowy
skubie wąsa

teraz to wszystko
na jego głowie

i jak tu nie pić




Antije Krog, stając się poetką

budzić się rano w samym wnętrzu dźwięku
z czułkami samogłosek spółgłosek dyftongów

z troskliwym wahaniem kalibrować w dźwięku
przelotne poruszenia światła i zaniku

znienacka samą siebie przyłapać na klęczkach
ponad dobitnie bębniącą membraną
słowa – doszukiwać się w tej chwili
kiedy wers aż po brzegi dopełnia się dźwiękiem

kiedy znaczenie słowa się ugnie
zacznie się osuwać, by już ulec dźwiękowi
od chwili tej krew łaknie inkantacji
języka – to prawda jedyna uchwalona w dźwięku

poetka pisze własnym językiem
nabiera powietrza – tak, głęboko ze swojego ucha


Przełożył z afrikaans Jerzy Koch


Wiersz ukazał się w tomie „Ciało ograbione” (Wydawnictwo Literackie, 2017)




Jerzy Bartonezz, Przedmiot liryczny

Jak cierpliwy pająk
Jak rybak z Bretanii
Zarzuca koronkową sieć
I czeka nocą
Niecierpliwie skupiony
Aż drgnie (semiotycznie)
Przezroczysta pajęczyna słów

Aż błyśnie z głębin
Tęczową łuską
Syrena – Wena
Na moment frenetycznie zadrży
I ciałem się stanie
Spragnione ludzkiej afirmacji
Stworzenie – poemat
Krótki spazm
La petite mort.




Marek Kołodziejski, Później o tym napiszę

Wczoraj od rana śnieżynki.
Pokłońmy się świętym rzeczownikom,
które ratują nas od zguby i trzymają
solidnie przy ziemi.

Błogosławione niech będą czasowniki,
czyste działanie! Nie pytałem o to,
jak czarodziejki unoszą się nad ziemią,
kłaniałem się czasownikom.

Śnieżynki w różowych sukienkach.
Przeklęty przymiotnik, znany zwodnik,
co wiedzie zdanie na zatracenie,
na śmierć w ślinie.

Teraz zapisuję zdania o boskości
rzeczownika i wspominam błogosławioną
funkcję czasownika. Wyrzekam się
protezy i laski przymiotnika.

Będę kulał, ale pójdę dalej dolinami
zdań bez względu na rodzaj,
a laski w dłoń nie wezmę i przekroczę
przełęcze zdania.

Tam się już nie pisze, ani też jest się
pisanym na nadzieję czy stratę.
Po drugiej stronie widzi się cienie pisma,
ale już się nie zmyśla treści.


Wiersz ukazał się w tomie „Przypis do noty biograficznej”, Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, Wrocław 2019




Joanna Fligiel, Wiersz doskonały

Winien być napisany,
najlepiej na uchodźstwie,
w wymierającym języku,
być odporny
na zmiany i uprzedzenia,
wzruszać, wymuszać
tęsknotę za czymś określonym
i nieokreślonym, wybrzmiewać
tak,
żeby każda opcja mogła go użyć,
być
o tym, co dotyczy każdego:
dzieciństwa albo pierwszego razu,
w każdym razie też dobrze,
gdy jest o kobietach, bez wyjątku
na nich znają się wszyscy,
ale niech ta kobieta leży
naga, lepiej zresztą
kiedy jest prawie naga
na ulicy, najlepiej nawet martwa,
nic tak dobrze nie robi literaturze
jak śmierć.

Wiersz również nie powinien
jęczeć i narzekać,
winien kaleczyć,
lecz niczemu nie być winien.




Heather McHugh, Słowotok

W dwudziestym wieku czciliśmy
pro forma przypadek—należało go
wytwarzać maszynowo. Całusy pakowano

w cynfolię, naparstnicą rozruszaliśmy
zegary, wymyśliliśmy stymulatory serca
w razie gdyby dopadła nas miłość. Nasi jedyni

antenaci to smarkaci geniusze; piła tarczowa,
wycinając numery na zachodzie, zostawiła blizny.
Kochane dzieci, to jest historia:

sami ją tworzyliśmy, liczyły się miliony,
ktoś jedyny w swoim rodzaju był blagą, a poeci,
którzy mieli za nas przemawiać, zajmowali się

przesiewaniem krajobrazów, eksploatując na maksa
swoje elektryczne zabawki, mrucząc
A JA JA JA JA JAJ

Przełożył Janusz Solarz


Wiersz ukazał się po raz pierwszy 21 marca 2017 roku w Babińcu Literackim




Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska, Warto było przyjść


Siedzę w wysokiej sali. biel ścian i ciało
muskane przez wiatr, kraina jaśminowców.
siedzę i słucham rozpasanych uniesień
dalekich od glejobielic – maski i przebrania,
karnawał w lecie – dalej nic nie wiem
o tych ludziach. lecz są i przejaśnienia,
pierwsze nuty prawdy, dzwoneczki.
słucham słów pustych i drgających,
braw za koronkową sukienkę, talenty
aktorskie niespełnione. siedzę i szukam
ścieżki do zachwytu. tyle zależy od kierunku
patrzenia. za prętami w oknie: migot słońca
między liśćmi kasztanowca, para gołębi
na asfalcie, miasto wieczorową porą
za oknem tyle poezji.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,189,614 Unikalnych wizyt