Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

mocne męskie, mocne ...
Roma Jegor
Marta Kadłub
sam seks
Beata Kieras
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Roma Jegor
Roma Jegor -
Mieszka i pracuje w Mikołowie.
Członek ZLP – Oddz. w Krakowie, oraz Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego w Katowicach. Laureatka konkursów poetyckich i autorka czterech tomików wierszy: „Wieczór w kocim futrze”, „Bieleją księżyce paznokci”, „Salamandra” i „Tatuaż na jabłku”.
Wiersze przedstawiane były w Akancie, Śląsku, SosnArcie, Arkadii, Migotaniach, Znaj, Lamelli, Hybrydzie, Literacie Krakowskim, LiryDram, a także w antologiach, oraz na internetowych stronach PKPzin, Polis2008, Fragment, Parnas, Modowo, Poeci Po Godzinach, sZAFa, zlp-kraków-pl, Poeci.pl i w Śląskiej Strefie Gender. Również w audycjach poetyckich Macieja Szczawińskiego, na antenie Radia Katowice i Radia Kraków. Od paru lat (leniwie) przymierza się do wydania następnej książki, ale, póki co, można czytać jej nowe wiersze i teksty „dobranocne” na Facebooku.




TWÓRCZOŚĆ:




Przyśniłeś mi się

Przyśniłeś mi się. Mówiłeś: takie zacisze w tej urnie.
Nie spotkałem jeszcze żadnego z Zeppelin-ów,
ani Janis, ani Davisa.

Tu też nie najgłośniej. Od kiedy poszedłeś, te wszystkie ptaki,
kroki, gałęzie i woda w kranie zatrzymały się w locie -
jakbyś do psa powiedział: zostań, waruj.
Kiedy mi się przyśniłeś wyglądałeś tak bezboleśnie
i wciąż pytałeś co u nas.
Teraz już dobrze, tylko ojciec częściej się przewraca
i leży tak niczym stary Indianin który chce usłyszeć kroki.
A matka schowała cię pod poduszką
i całymi dniami gładzi poszewkę.
Przyśniłeś mi się - miałeś klucz na szyi
i białe od wiatru ręce.
A tu ściany i drzwi takie obolałe, ścierpnięte,
że każdy podmuch omija nas jak stare posągi.
Warujemy. Słuchamy jak biją dni.




Wata bezcukrowa

Było ale się zbyło, zbiło, zblakło przez czerwce i maje.
Kiedyś stało się życie. Ale się odstaje.
Już zaraz zapomnimy każdy swoje imię
i tak trwać będziemy i w węglu, i w glinie.
I inni będą w nas podtrzymywali jesień, szczepili przeciwko zimie.
Będą nam dawkowali witaminy i lewatywy. I lewitacje.
Prochy, paprochy, prześcieradła, żywnościowe racje.
Będziemy mieli diety, depresje, zapominajki.
Segregacje wody z miodem – ani krzty kaszanki.
Krew będzie białą zimą i bezsolną smugą.
I trzeba się pogodzić że to już niedługo.
Bo serca kruchy wróbel, małe origami,
chciałoby odetchnąć krótkimi zdaniami.
Oddychaj. Raz , dwa, trzy… Idzie pająk i patrzy.
I patrzysz jak cień się zbliża i rozcienia
i jak mi się twarz zmienia w płaskorzeźbę z białego kamienia.
A tobie profil się wyostrza jakbyś miał wodzem zostać.
Ty który nigdy nie byłeś sierżantem,
tylko pływałeś, jak w żółtej podwodnej łodzi, w białej wannie.
Powraca cień dziewczyny co była cała perłowa.
I nic nikomu do naszych snów o potędze albo o dawnych połowach.
I co ci mam tu naskrobać? Że nasza polana już łysa.
Że ciało teraz jak wata bezcukrowa i żółte pająki w niciach.
Jesień - transfuzja depresji do tętnic .
Na jarmarkach wariaci, wariatki i jętki,
słońce w plamach, świat w biegu, w nas brązowe lustra.
Czas jest zwrotnikiem raka i szminką na ustach.




***

A kiedy ci się tak starzeje obraz na lustrze
oddech po oddechu
stoisz przed sobą i chciałabyś odciąć sobie piersi
które tak się starzeją długo pusto nisko
I chciałabyś obedrzeć się z tej skóry jak wielkie wydmy
Ale tak ci się starzeje myśl za myślą że nóż nie nadąża
i stoisz pośrodku kuchni z ostrzem jak latarka
w której odbija ci się mucha odbija ci się świat
odbija ci
I tak bardzo płaczą wtedy głodne koty




***

Dorosłyśmy. Na łąkę patrzymy z góry
na niebo z poziomu oczu
na ulice z politowaniem.
Stałyśmy się swoimi matkami
i babki w nas dojrzewają do siania maku.
Posiadłyśmy zdolność odkurzania świata
i wkurzania bliskich.
Szkodzi nam cukier seks i śmiech.
Mężczyźni szkodzą nam najbardziej.
Teraz to wiemy i usiłujemy postawić na głowie
swoją piramidę
zamienić ją w piramidon i aspiryny.
Jesteśmy tym wszystkim do czego
nie chciałyśmy dorosnąć.
Matko moja wygasła i zapadła jak krater
nie mówiłaś że życie wyciąga z nas
sens i śmiech i wszystkie pocałunki korzenne
i mleczne.
Zostają korowody ślady po ospie zamki klamki
sznurki od szynki
i długie liczenie owiec o czarnych tułowiach
zamiast zdejmowania długich rękawiczek
jak to robiła Rita H.







Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
5,466,219 Unikalnych wizyt