Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Barbara Janas-Dudek,...
AGLAJA JANCZAK
#16DniPrzeciwkoPrzem...
Wiersze depresyjne. ...
ciało na wakacjach
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Barbara Janas-Dudek, za wcześnie na rytuały
Bogdan Zdanowicz (bezet)

„wiersz trzeba przeżyć...”




„przegadaliśmy śmierć / nie mając o niej pojęcia” – to ostatnie wersy, ostatni wiersz tomu „za wcześnie na rytuały” Barbary Janas-Dudek. Jednak to nie umieranie jest tematem, który zajmuje autorkę, ale „życie”.

*

Składająca się z czterech części poetycka kompozycja to próba (zapewne kolejna i nieostatnia) zrozumienia „świata”. W każdym z rozdziałów znajdujemy próbę opisania pewnego etapu poznawania. Na początku kosmos ludzki – historia w wersji rodzinnej i osobniczej, zapisanie w metaforach tego, co niewidoczne (na pierwszy rzut oka), co jednak „budzi zdziwienie”, a następnie umożliwia/wymusza „medytację”.

„utopio, moje dziecko
powiedz głośno, nim zapalą się rzeczy
nim zdołasz skoczyć wiadomo gdzie
nie wiadomo jak”
(„to” – fr.)

Mamy w tej części przywołane szamańskie zaklęcia prapoczątku – „wszyscy wyszliśmy z wody” („wieszczba”), uniformizację-tabloidyzację współczesnego życia zbiorowego – „sny są niczyje” („nikt jest czy nikogo nie ma”), świat odwrócony – „nie prowadzi tutaj żadna droga” („drugi obieg”), chaos świata samotności (indywiduum) – „nie ma uporządkowanych słów” („dwa tysiące samotnych”). I są próby znalezienia wartości, uczłowieczenia „nikogo” w relacji partnerstwa, rodzicielstwa: „pakuje walizki, mama głaszcze ją / po głowie. czy to możliwe?” (pochodne”), „nauczę cię płakać z radości, nie bać się / historii, które krążą nad nami” – („pokrewieństwo”). Wiersz „odwiedziny” o spotkaniu z bogiem to próba dojrzewania – odnalezienia swojego miejsca „na poboczu” – „bóg wejdzie i zostanie”. I choć ostatni wiersz w tej części („po drugiej stronie domu”) to opis szaleństwa, słowo to należy zapisać w cudzysłowie. Odwołując się do teorii prof. Dąbrowskiego możemy powiedzieć, że jest to już etap dezintegracji pozytywnej, wyższy stopień dojrzałości po opanowaniu (poznaniu) chaosu swojej osobowości. To jedna ze stron kobiecości („bliżej jej do dzikuski”).

Część druga tomiku „na palcach / żeby nie spłoszyć”, zaledwie cztery wiersze, ale są jak słupy milowe dla bohaterki (narratorki): dzieci (troska i oparcie; pogodzenie się z ich dojrzewaniem i odchodzeniem), dom – rodzina/partner (remont, choć ten dotyczący ścian to tylko „paliatyw” – „nie rusza mnie remont”), życie – jak dobrze zorganizowana fabryka. Czy to tylko próba zorganizowania świata i samoświadomość pozorności tego zabiegu?

Częściową odpowiedź daje część trzecia zbioru, poświęcona w większości próbie opisania miłości w rozumieniu/pojmowaniu mężczyzny i kobiety. Relacje utrwalono w drobiazgach codziennych sytuacji, które uzyskują moc liryczną w nagromadzeniu, spiętrzeniu, i które kreślą emocjonalne podteksty poprzez namiętność, zdystansowaną od szaleństwa i świadomą koniecznej odrębności. Jeden z lepszych erotyków, jakie czytałem, to wiersz(yk) „pornografia”:

„tylko nagość
ukrywa mnie
przed tobą”.

Czterdziestoletni żeński podmiot liryczny tych wierszy zdobył kolejny stopień samoświadomości. „pouczam dzieci, chociaż sama nie rozumiem” pisze – Barbara Janas-Dudek, godzi się z tym, że zastępują ją (jej personalizację) „przyciski, piny, doładowania”. Wie, że są pewne „formy”, w których żyjemy „automatycznie”. Ale też ma świadomość, że „zastępczy samochód ma większe przyśpieszenie” (daje więcej wrażeń, choć gdy „wyprzedza ciąg zdarzeń” pojawia się pytanie: „kto przetrwa”, a w ślad za nim kolejne: „o kim się zapomni”). To bardzo mądry wiersz (nie tylko dla dojrzałych kobiet!).

Część ostatnia (objętościowo to prawie połowa książki) jest w większości oparta na zapisach, relacjach na temat szpitala-operacji, chorób, śmierci. Tutaj zaczyna dominować „żywioł poezji” zamknięty w formę „brył”, czyli bloki tekstu zapisane w formie prozy (z użyciem, niekonsekwentnym, tylko kropek i przecinków). Ta forma ma niejako uporządkować emocjonalny zapis. Pojawiają się tu krótkie myśli, obrazy ze wspomnień, w końcu cały anturaż szpitalny, łącznie z malignami operacyjnymi. Są „wspomnienia” śmierci innych kobiet, a także wyobrażonej śmierci podmiotu lirycznego. Wiele fragmentów koresponduje z wierszami z początkowych partii książki (np. motyw „kamienia”, jako symbolu losu z „wieszczby”). Zastanawiam się tylko, czy te utwory powinny mieć tytuły (w większości wynikają one z samych tekstów)? Ta poezja jest tak skondensowana, że raczej nie da się ograniczyć, udzielić tytułami poszczególnych części.

Inne wiersze w tej części to wysublimowane refleksje na kanwie przeżyć związanych ze „śmiercią”. Stanowią doskonałą odskocznię dla żywiołu narracji (w „bryłach”). „wizja lokalna” – tryptyk o narodzinach lub też nieodbytym poczęciu, o skutkach tego przeżycia nie tylko psychicznych, ale też w wymiarze losu (dziedziczonego przesłania). Tytułowy dla książki wiersz „za wcześnie na rytuały” to kolejna próba oswojenia strachu. Kolejna, bo kończy się deklaracją: „to nieprawda, że wynajmę kogoś do mycia naszych ciał. // zrobię to sama”.

Nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem Mirki Szychowiak (redaktorki tomu), która (wiem, że w skrócie myślowym) pisze: „Sprawy ostateczne, bolesne, tematy trudne, stany traumatyczne, choroba i związane z nią lęki – wyartykułowane za pomocą wierszy”. Tak i Nie; w warstwie obrazu i przekazu bezpośredniego – zgoda, ale w warstwie metaforycznej znajdziemy o wiele więcej prób okiełznania życia (porządkowania, szukania sensu, dojrzewania).

*

Jak zapisała poetka w ostatnim wierszu tomu: „przegadaliśmy śmierć”, ale słowa służą przecież nie tylko oswojeniu strachu, raczej głównie przekazaniu myśli, tych odkryć wynikłych ze zdziwienia, które konstytuują naszą podmiotowość, ocalają nasze „bycie w czasie” przed ograniczeniem do tylko trwania (w zbiorowym „się”). „wiersz trzeba przeżyć...”



Barbara Janas-Dudek, za wcześnie na rytuały. Warszawa 2017, wyd. Anagram, s. 58. ISBN 978-83-65554-19-2.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
5,038,001 Unikalnych wizyt