Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

ciało na wakacjach
Dzień Ojca - 2017
TRYPTYK TĘSKNIĄCY - ...
KUJAWIAK Z OBERKIEM ...
dzień matki, Joanna ...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Literacki sprzeciw cz.3
16 Dni działań Przeciwko Przemocy ze względu na płeć to międzynarodowa kampania, którą zainicjował w roku 1991 Women's Global Leadership Institute przy Uniwersytecie Rutgers. Od tamtego czasu kampania odbywa się pomiędzy 25 listopada (Międzynarodowym Dniem Przeciw Przemocy Wobec Kobiet) a 10 grudnia (Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka). Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie faktu, że prawa kobiet są prawami człowieka.




TWÓRCZOŚĆ




Dzień dwunasty




Aneta Kamińska


ustawienia  panel sterowania  dodaj/usuń sprzęt


z tego
(owego nie ten tego)
co
(nico)

(nicość
widzę
wiedzę
szydzę)


jak rozumiem
(rozum umiem
wziąć i wyjąć)


mówią lekarze
(lękarze łękarze łykarze
niech ich bozia za to skarze)


ciąża w wyniku gwałtu jest naprawdę
rzadka
(jaka
gratka
dla gagatka)


jeśli to gwałt we właściwym
sensie
(sensu stricto
i obstructo
i obsracto)


tego
słowa
(jego mowa
dech zapiera
wioch podpiera
wdech i wydech)


kobiecy organizm
(a też i
orgazm
onanizm
obawizm
obabizm)


ma sposoby
(oby
aby
żaby)

żeby to
jakoś

(ma gość
tupecik
i łysinkę)


zablokować
(podziękować
po rączkach nóżkach
wy cało wać)


(todd akin
(a kiń
w chuja
wuja
truja)


[zaloguj]
[zablokuj użytkownika]
[usuń sprzęt]

[posprzątaj
powymiataj
popamiętaj]





tabunowe tabuwanie

(brzydzą mnie
dziury otwory potwory
przedarte przetarte odrzuca
jak tylko
dotknę patrzeć
nie)
(ja tylko w spodniach
bo
tak
bezpieczniej
bez piecz nie i nie)
(mnie
śnił się
wąż mąż
przeraźliwie fałszywie
wił się
i gnał
strasznie się)
(mnie ze strzykawką i słoikiem
chciał mnie)
(za nic nie
zasnę pierwsza jeśli ktoś)
(boję się
rozchylić
uchylić
nachylić)

to
nic
nie
to tak tylko
kobiety kobietom
(z pokalania na pokalanie)
to
tylko
tak

pst




dziura-w-czynie

chmury
zakrywają kartki
herstorię historią dziurawią
(córka już dawno podziurawiona
przez ojca
lub kogo popadło
na nią wypadło
przepadło
rozpadło
i padło
ło
o

o
po
wieść
porwana
zerwana
przerwana
na krwawe skrawki i strupy
(trupy w kredensach
w pląsach i dąsach
– co za makabra! –
trzymają się dobrze
razem
pod ręce
świece i wieńce
jodły i modły
mdły
zapach i niesmak

ach
tak
zaraz się dowiem
sobie przepowiem
tobie opowiem

(szarpią szczekają
warczą wyrywają
wyrazy włosy i z głowy
mam dowody
zawodzą zwodzą odwodzą
pod wodzą
choć wiedzą
nie powiedzą)

po
czekaj
ja
ci
po
każę
jak
tu
wy
smażę
wy
każę i skażę

rozkażę
mystorię misterię
misternie
pocerowaną





krwawe mary i głodne gody

śnią się i śnieżą
uprane majtki
nie matki
a moje
(pakuj mi tu zaraz
manatki)
przezroczyste mięsiste
(pożółkłą wkładkę
oddzieram
i idę
sobie)
a one
krwią
się zaleją
świeżą
gwałtownie

(gwałt to w nie
na pewno
nie wszedł nie
okres
lub okresowe
pierwiastek
badania
takiego jestem zdania
jak i wiele kobiet
zresztą
potrzeba wybaczania)

to
matka wypaczania
wypuczania
wypatrzania
wytrzepania
wytrzebiania





spruć i spsuć

już
po

migiem
zaszyć laleczce
ściegiem-ścigiem-mścigiem
krzywym rwanym zasmarkanym
buzię nózie
pisię

misia-fisia
skarać
pasem lasem
zastrzyków
największą strzykawką
strzygą i czkawką
ostrzy
żoną
oną
tam

niech
strzygą
oczami uszami pluszami
i strzegą
tajemnic
najemnic
mnic
nic

noc
i cień





Dzień jedenasty



Magdalena Görlich


krwawię


o godzinie szesnastej trzydzieści
siedem dni zostało do wiosny
leżę na kanapie z trzydziestką
na karku kotem i zimnymi
stopami do twarzy mi z wirusem

osiem lat temu ojciec dał zwariować
matce wydawało się
że jest Wojaczkiem do ostatniej chwili
byłam z nią podnosiłam
na duchu i ciele

pozostał mi odcisk
pamięci wrzód
na wspomnieniu




Cuda nie widy


Zimowy okres jest najtrudniejszy
dla bezdomnych. zwłaszcza psów.
To sprzyjająca pora na dokarmianie.

Bez łaski. Suka weźmie
i przeżyje. Niech tylko nie kojarzy
miski ze źródłem, prośbą o żarcie.

Ojciec wspomniał o zmianie karmy.
A przecież jest jedna.
Miłość.




analgetyk


po bokach krzesła i stół
deficyt pośrodku
rozlewa się wódka i chlup
w ten głupi

dziób kiedyś kochał
pamiętasz panieńskie noce
ojciec wybijał ze mnie miłość
ból smakował mniej

teraz mi żal że kochanie
nie poszło w dupę




wiesz


nie jestem gotowa mamo
napisać listy zażaleń
do kieszeni ojca zaglądam
a tam browar i wódka

przecież mogłaś odejść
tasakiem rozdzielić przy stole
wszystkie włókna rodziny
się nie wybiera

nie płacz pamiętaj
że pamiętnik jest kalendarzykiem
kobiety jak podpaska always
wszystkie łzy wsiąkną




na szczęście każdy orze


jak może moja sąsiadka kurwa
daje radę obsłużyć ludzi
w spożywczym nakarmić dzieci wziąć kredyt
i mężczyzn w średnim wieku
przychodzi czasem rozpad w małżeństwie
na tysiąc sposobów można umrzeć
albo się poddać
kastracji

podobno w maju pora na człowieka

szukają miłości pod spódnicami
bawią się chłopcy

za grosz
nie wchodźcie
w te interesy




anemicznie


przed każdą niedzielą puchną
mi oczy na widok wiernych

idąc do kościoła
sąsiadka z dzieckiem po sobotniej nocy
w garści trzyma tajemnicę

a ona będzie wybaczona ojciec wybaczy
się wyspowiada i bić nie będzie
wikary po mszy świętej
też był oddany wierzył że nikt
się nie dowie o kochance dziecku
dał wiarę chrystusa i boga
w sercu nie miał instynktu
ojcowskiego także za grosz pozwalał się chłostać
przed tym którego ojciec pozwolił powiesić

nad drzwiami czuć zapach gwoździ
bóg wybaczy tobie i tobie
ale czy sobie z braku pojęcia
blednę




zapalisz?


żar w ustach parzy bardziej
przez gardło

ciężko przechodzą słowa wiara
nadzieja na miłość
za późno zbyt wiele się zdarzyło

by powrócić do punktu
wyjścia nie dam już
się nadziać nawet nie zahaczę

o twój rękaw wychodząc zostawiam
dziecko kota psa daj
do kojca do końca byłeś dobry
w zamykaniu
klatki muszę jeszcze pokonać
schody nie zjadę windą od razu
przychodzi odruch wymiotny
gdy pomyślę o twoim dotyku mam ochotę

rozsypać się w drobny mak




Po każdej tragedii moja wiara zanika


mięso w moich dłoniach kości
daję na stół, jak drobne na tacę. kładę
się na ciebie.

szlag trafia mojego ojca odkąd
nie oddaję się bogu. za każdym razem,
wychodzę z siebie, gdy widzę
Marysię

wiszącą. wygląda jak wahadło. u ojca jest takie
w zegarze. nigdy na niego nie spojrzę.
mam w oczach sufit.
spadł na głowę jej matce,
do dziś strzepuje tynk z ramion.




Dzień dziesiąty




Genowefa Jakubowska-Fijałkowska


* * *

jedz kobieto

Chryste

wyrywasz
jej włosy

plujesz
w talerz

jedz

rozstaw nogi

musisz rodzić




* * *

noc ma zapach
suszonych śliwek

za ścianą
mężczyzna bije kobietę

ona zostaje

i gwiazdy leżą
w niej cicho

mężczyzna bije kobietę
w której jest




* * *

córkę gwałci
twój mężczyzna

nie rozumiesz

lunatykujesz
w ciągu dnia

nocą

wbijasz w uda
księżyc

z córką lepiej

po terapii
rysuje ubrane lalki




* * *

w ogniu
słoma

potem
twoja sukienka

ty
od zapałki

od jego zazdrości

teraz blizny
przykurcz ręki

nie ma już miłości

zazdrości




Małgorzata Dobrzańska


zostanie


nie trzeba ziemi egipskiej aby zrozumieć
prostą budowę piramidy potrzeb.

latami potrafiłeś wyprowadzać, ale tylko psy
nie wracały. matka była zawsze
punktem zwrotnym dla rąk; pamiętam

jak owdowiała po którymś z kolei
imieniu. lubiłeś je nadawać
w kilku prostych aktach – taki swoisty testament,
twardo spisywany po łbach.

skoro już pytasz czy czasem myślę – tak,
myślę; i chociaż nigdy tego
nie zrobię, chciałabym nie raz
uchylić ci nieba poprzez zaniechanie; w końcu
zawsze chciałeś być Bogiem.




szczyt w temacie Państwo


zwołujemy coraz rzadziej ale zawsze
jest dobrze byle z dala od poważnych
pytań. nareszcie wiem co myślisz
o uchodźcach. bezpiecznie do czasu

aż zobaczysz jak ślepo wierzę w to
że kiedyś obudzisz się po mojej stronie.
to dlatego od lat skutecznie uszczelniasz
granice chociaż już nawet nie musisz

mówić żebym wracała do swoich
modłów
zup domowych
wojen




Dzień dziewiąty



Anna Grabowska



wpiekłowstąpienie


jest wielka niedziela, burza wisi w powietrzu,
jezus chrystus nad drzwiami. przed wejściem do domu
lepiej się przeżegnać. trzy pokoje i wojna
zawieszona na chwilę spożywania paschy.

przy stole stworzyciel skacowany piekielnie,
liczne stadko baranków niebiańsko cukrowych,
oraz ona - panna za dziesięć dni brzemienna
znowu. pięćdziesiątnica i jajeczkowanie.




kończą się

we mnie wiersze. na dodatek
przybyło mi strachów na wróble.
wystarczą wielkie oczy,
żeby zajrzeć, zamienić życie
w śmierć. odfrunę niedługo,
potem niech mnie rozdziobie,
jakiś ptak wbija we mnie szpony.

będę umierać w ciszy.
za twoją ścianą.




Joanna Fligiel


Nokturn

Poranny czat i tym razem przyjemny
hotel w wiktoriańskim stylu. Leżysz
po wszystkim, jak banknot na nocnej szafce
wykończonej mosiężnymi stópkami.

Przez chwilę nie myślisz, jesteś niczym
Cecilia Paredes - peruwiańska artystka,
wtopiona w tło wiktoriańskiej tapety,
pochłonięta przez kwiaty i liście,

bo to jest dobry dzień, w którym stać cię
na ocieplane kalosze dla synka i zabawę
w Figlo-Parku*, do której zachęca reklama:
"aby każdy z gości czuł i bawił się doskonale".


*
Figlo-Park* - dziecięcy park rozrywki.




Cienie

A wszystko działo się na plaży,
maleńka dziewczynka bawiła się na brzegu morza,
pewnie było chłodno, ponieważ była cieplutko ubrana.
Tata nagrywał kolejny nudny film - o dziecku,
które szuka muszelki.

Kiedy film trafia do Internetu, wszyscy śmieją się, lajkują
i udostępniają, tylko przerażona dziewczynka krzyczy,
bo zamiast muszelki znajduje własny cień,
i czym szybciej przed nim ucieka,
tym szybciej on ją goni.

Zdawało się, że już nigdy nie przestanie przebierać
drobnymi kroczkami, biegać w kółko, machać rączkami,
walczyć z wiatrakami, że nie ucichnie chichot na plaży,
a tata już przez wieczność będzie kręcił ten jeden film.
Na szczęście dziewczynka potyka się i upada,
gubiąc nie tylko cień.




Psi ząb, kurza stopka

No pewnie, że miałam spódniczkę,
taką w pepitkę, w psi ząb czy kurzą stopkę.
Że ledwie zakryła mi cipkę? A nogi?
Sam pan aspirant widzi, że po samą szyję.

No pewnie, że miałam dekolt,
taki w serek, w prasie czytałam, najlepszy
dla dziewczyn z biustem, nie mam figury w gruszkę,
więc nie powinnam nosić sweterków w łódkę.

Szpilki? Nie takie znowu wysokie, ale
utknęły w szparze między kostkami,
nie mogłam w nich biec za szybko,
lecz mogę przysiąc - uciekałam.

A włosy? Włosy akurat rozpuszczone,
choć zazwyczaj spinam w ogonek, nigdy
nie wychodzi z mody. Tak, tak też teraz
widzę, że sama chciałam. Sorry, sorry

za zawracanie, panu aspirantowi, głowy.




Dzielna dziewczynka


Leżę na czymś twardym. Nie mogę się poruszyć,
jakbym zastygła w betonie, a oni wszyscy nade mną
powtarzają, jaka jestem dzielna.

Czeszą moje włosy, wchodzą pod paznokcie.
Auć, boli - krzyczę z pamięci, ale nikt nie słyszy,
jak wtedy, gdy oni wszyscy nade mną w rechocie.

Grzebią w moim kroczu, mówią: - Tu nic nie ma.
Bóg mi świadkiem, było. Butelka Sauvignon Blanc,
świecznik i parasol chyba, potem nie pamiętam.

Grzebią w moich ustach, mówią: - Tu nic nie ma.
Bóg mi świadkiem, było. Głęboko, aż w gardle. Ale
oni tylko z tego, co pod paznokciem, cieszą się jak dzieci.

Mówią: - Dopóki przytomna, dzielnie się broniła. Pewnie
to paraliż senny. A oni, że jej nie ma. Nie żyję? Dopiero
co kopałam, krzyczałam, drapałam, dzielnie się broniłam.




Link do części pierwszej - Link
Link do części drugiej - Link
Link do części czwartej -Link


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
4,674,348 Unikalnych wizyt