Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Agnieszka Gałązka, „Lubię być w twoich ustach”
Oliwia Betcher: Lubię mieć w ustach takie wiersze

[Agnieszka Gałązka, „Lubię być w twoich ustach”, Prymasowskie Wydawnictwo Gaudentinum, Gniezno 2010].


Z książkami poetyckimi mam... niemało kłopotów. Choćby klasyfikacja. Wiadomo, można akademicko: jest poezja ośmielonej wyobraźni, (neo)lingwizm, politycznie zaangażowana... Można by tak wymieniać i wymieniać, ale może warto spojrzeć na sprawę pod innym kątem? Może zatem aspekt maniakalno-zbieracki: są książki wydane w a4, a5 i jeszcze mniejsze. Kupione, otrzymane od znajomych, pochodzące z wymiany. Wreszcie znalezione (!) i wydębione od autorów (te lubię najbardziej, jeśli ktoś zna miejsce pobytu kolejnych, potencjalnych pozycji do kolekcji, proszę o sygnał). A może kontekst czytelniczy i... po prostu ludzki? Jak zapewne każdy, mam w domu książki, z którymi się zaprzyjaźniłam, ale na półce stoją również ezgzemplarze przeczytane tylko raz. Bez szansy powrotu. Powodów może być tysiąc... Niestety ogromna większość trafiających do moich rąk tomików okazuje się zwyczajnie... nijaka. O tego rodzaju zbiorach mało komu chce się mówić. I nic dziwnego, ale skąd właściwie inny czytelnik ma wiedzieć, że wiersze są do bólu nudne i ciągną się jak kilkunastometrowa plama oleju na szosie? Dlaczego nie ostrzec współplemieńców? W końcu czytelniczy klan nie jest znowu taki duży, więc wypadałoby się choć trochę wspierać, prawda?

Ostrzeganie to jedna sprawa. A co z książkami, które warto polecić, ale nikt nie garnie się do tego zadania? Lwia część recenzji niszowych wydawnictw to teksty pisane przez i dla kolegów. Trochę na zasadzie: „lubię cię, więc pochwalę twoją książkę’’. I może trochę według schematu: „czytam tylko znajomych, więc o czym mam pisać?”.

Na szczęście zdarzają się (coraz częstsze) wyjątki i więcej poezji spoza głównego nurtu trafia w ręce chętnego recenzenta. Jednak ciągle za mało. Nawet nagradzane książki przechodzą bez większego echa, bo... za mało mówiło się o nich publicznie. Za mało napisało się recenzji, notatek etc. Do tego dochodzą braki na innych duktach promocji (np. zbyt rzadkie i za słabo reklamowane spotkania autorskie). W efekcie o wiele mniej czytelnikow dowiaduje się o książce. O wiele mniej osób o niej słyszy. A szkoda. Jest przecież tyle autorek i autorów, którzy naprawdę mają pomysł na siebie i swoją twórczość. Którzy mają do powiedzenia coś więcej poza ograną formą poetyckiej autopromocji.

Jednym z takich niedocenianych, aczkolwiek wartościowych zbiorów wierszy jest wydana jako nagroda grand prix w ogólnopolskim konkursie  im.  A. Krzyckiego z 2010 roku debiutancka książka Agnieszki Gałązki pod niecodziennym tytułem „Lubię być w twoich ustach”. Bardzo wprost, taki zabieg może mierzić, nawet irytować. I dobrze! Jeśli drażni, to znaczy, że działa. W pierwszej chwili skojarzył mi się tytuł innego, również niszowego (wydanego nakładem autora!) projektu z 1995 – „Buntuję się w twoich ustach” J. P. Krasnodębskiego z 1995 roku. Z treści obu książek oraz okoliczności ich wydania wnioskuję, że to przypadkowa zbieżność. Mimo wszystko odkrywa coś ciekawego. Otóż u katowickiego pisarza tytuł faktycznie jest pewnego rodzaju "kawanalawizmem". Uderzeniem tak bezpośrednim, że wręcz przewidywalnym. Przekaz jest jasny i dosłowny, a jego semantyka odpowiada treści – w dużej mierze erotycznych – wierszy. U Gałązki sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Gros poetów po prostu kopiuję tytuł jednego (ich/redaktora zdaniem, powiedzmy, najważniejszego) tekstu i sprawę nazewnictwa ma odbębnioną. Do tej grupy również nie można zaliczyć Agnieszki. Zdanie „lubię być w twoich ustach” to fraza z wiersza (z listów od do, str. 10-11), ale przede wszystkim krótki manifest podmiotu lirycznego, który za nic ma konwenanse. Nie ucieka się do ukrywania emocji za zasłoną z okrągłych słów i ładnie brzmiących metafor. Bohater/ka tych wierszy jest bezpośredni/a i zdystansowany/(a) do siebie oraz świata. Daleko od postawy kruchej istotki. Od tego wszystkiego woli autoironię i spokojne naigrywanie się z zafałszowanego otoczenia.

Podmiot odżegnuje się od stereotypów płci. Co ciekawe: nie tylko poprzez mocne, jednoznaczne frazy. W toku wypowiedzi wyraźny jest głos używający męskiej formy gramatycznej. W puencie przewrotnego wiersza „z dzieciakiem trzeba krótko” zdradza: dla ich dobra/ udaję że jestem mężczyzną. „Oni” to właśnie środowisko, ludzie z otoczenia. Często zapatrzeni w siebie i swoje jedyne, słuszne racje. Podmiot nie chce bawić się w tę grę, ale nie traci też czasu na jałową walkę. Staje w opozycji, jakby mówił, że przecież bycie człowiekiem okazuje się najistotniejsze. Nie rodzaj gramatyczny czy wymiary, ale właśnie bycie człowiekiem. W tych wierszach przede wszystkim widać obraz człowieka. Ciekawego świata i siebie. Spostrzegawczego i czułego, choć momentami bardzo nieufnego. 

Interesująco przedstawia się również metatekstowy aspekt. Agnieszka rozprawia się z mitem poety-wieszcza, który ma naprawiać świat, kierować ludzi na dobrą drogę. Przyznaję, momentami robi to bardzo ryzykownie. Stoi na granicy. I dobrze! Na pierwszy rzut oka to zgrabne, dobrze ułożone (pod linijkę?) zdania. Wiersze przede wszystkim  spójne językowo i konstrukcyjnie. Oddalone od – bez przerwy eksploatowanego – tematu śmierci. 

A co z nich zapamiętam?
Kilka zmyślnych, literackich kruczków. Rzadko spotykany wśród ostatnio czytanych przeze mnie wierszy brak monotonii i utyskiwania na świat. Przede wszystkim istotne jest, że debiut Gałązki nie jest ani krwisty, ani buntowniczy. Kieruje uwagę na osobę autora, choćby przez powracający motyw poety, zmyślania siebie. Ale to nie jest nachalny sposób skupiania uwagi. Przeciwnie: dzieje się naturalnie, jakby mimochodem. Może za sprawą układu tekstów, może z wielu innych powodów... To nie jest typowe dla debiutantów „pisanie z bebechów”. Raczej z serca i z głowy, a przy tym inteligentne i dalekie od czułostkowości (której wszak rownież mnóstwo we współczesnej poezji). Agnieszka nie wpisuje się w schemat rozchełstanych emocji, wiecznego bólu, utraty czy choroby, a to przecież (niestety!) najczęściej uczęszczana przez początkujących droga.

Wyróżnia się zatem na tle pierwszych w dorobku tomików. Nie można jednak traktować książki inaczej niz inne tylko dlatego, że autor nie wydał wcześniej niczego. Bywają poeci, którzy nawet przy piątej książce nie osiągnęli wyróżniającego, rozpoznawalnego stylu. Dykcja autorki „Lubię być w twoich ustach” jest skonkretyzowana już teraz. Mam nadzieję, że niebawem stanie się również rozpoznawalna w szerszym gronie. Z pewnością jest tego warta. Tomik otrzymał pierwsze miejsce w konkursie „Złoty środek poezji”  2011 r. na debiut roku. I słusznie! Oby na polskim rynku wydawniczym pojawiało się więcej takich książek: interesujących, ekspresyjnych i przede wszystkim osobnych.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,434,712 Unikalnych wizyt