Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Dorota Ryst
Dorota Ryst – poetka, krytyk, animator kultury. Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszka w Warszawie, na Saskiej Kępie (i jakoś nie wyobraża sobie, ze mogłaby mieszkać gdzie indziej). Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów poetyckich. Jej wiersze były publikowane w almanachach pokonkursowych, antologiach oraz prasie literackiej (m.in. „Topos”, „Bliza”, „Migotania”, „Łabuź”, „Gazeta Kulturalna”). Od 2005 r jest członkiem Związku Literatów Polskich. Wydane w 2011 roku „Punkty przecięcia” są jej czwartym (po „Odmianie przez przypadki”, „widoczkach. wierszach bezwstydnych”, i „czasunku”) tomem poetyckim. Od dłuższego czasu jej życie płynie pod hasłem „Salon Literacki” – forum, stowarzyszenie, portal (www.salonliteracki.pl), ostatnio jeszcze blogi „przeczytanki” i „stołeczny nie-dziennik zmiennik”. Poza pisaniem poezji interesuje ją czynny udział w życiu literackim – tworzenie wydarzeń kulturalnych i dlatego najpierw współtworzyła Grupę Twórczą OKNO, a w roku 2010 Stowarzyszenie Salon Literacki.




Mieszkam od zawsze na warszawskiej Saskiej Kępie. Przez lata nasiąkałam klimatem tego miejsca, wrosłam w jego modernistyczny i postmodernistyczny obraz. Może dlatego, że nigdy się nie przeprowadzałam i zawsze wracam w to samo miejsce, ciągle nosi mnie to tu, to tam.
Tak więc sobie bywam, rozglądam się i próbuję to zapisać. Po swojemu „mierzyć się” ze słowem. Coraz częściej mam wrażenie, że słowa są dla mnie równie ważne jak desygnaty, a czasem może nawet ważniejsze. Ale rzeczy, zwłaszcza piękne, lubię oglądać – zdarza mi się jechać wiele kilometrów by obejrzeć romański kościół lub secesyjną kamienicę. Jednak tym, co w podróżach jest najważniejsze, są spotkania z ludźmi. To z nich, o nich, dla nich piszę. Myślę, że poezja powstaje zawsze z napięcia jakie rodzi się przy spotkaniu osoby piszącej z innym człowiekiem. Jeśli tak naprawdę jest, chyba mogę nie bać się, że któregoś dnia okaże się, że napisałam już wszystko, co miałam do napisania. Tylu jeszcze ludzi do spotkania...





TWÓRCZOŚĆ:




mechanika relatywistyczna

jeśli wierzyć wyświetlaczom na stacji metra wawrzyszew
pięć minut trwa zaledwie minutę. w godzinach szczytu
na peronie pojawia się bóg. niczego to zmienia.
tłum zatopiony w swoich myślach jak atlantyda

istnieje nie istniejąc. na boga to nie jest miejsce.
nie ma tego uroku co gotyk i kadzidło
lub choćby plastikowe aniołki i baranki. tłum zmienia się
w światło. zalewa schody. coraz szybciej. znika

zmarszczka w czasoprzestrzeni.




historia smaku

krople były tak duże że chodnik przez chwilę
wyglądał jak w grochy. szare z szarym. potem
wszystko spłynęło po dachach i liściach. bębniło
szeleściło w końcu ucichło. został zapach. mokry

smak ziemi. co ja mówię. przecież nie wiem
jak smakuje ziemia. nawet w te dni kiedy mówisz
że mam ziemistą cerę nikt mi nie każe brać jej
miedzy zęby pieścić językiem. wystarczy że kiedyś

ktoś wdarł się w moje geny. miał jasne włosy i twardy
akcent. ziemia nie zadrżała. smakowała strachem.
tamten czas nazywa się historią.




fluorescencja

kto mieszka w tych lustrach kiedy słońce odwraca twarz
pełną zmarszczek. dokąd odchodzą pająki i skorki. w tamtym domu
widziałam konserwy z lat sześćdziesiątych. mięso w słoikach
świeciło chorym światłem. szafy były pełne umarłych

ubrań. słowa przeciekały na drugą stronę kartek. zapach bagna
i lawendy zmieszany z kurzem drapał w gardle. coś odbijało się we mnie
ode mnie. mądrzy ludzie mówią o wzbudzaniu atomów a to wasze brudne
ręce. dotknięta. jestem tylko mięsem. świecę chorym światłem.




wszystko o mojej matce

nie, nie będzie jak u almondovara. żadnego skandalu
obłędu tajemnicy. szminka nie będzie czerwona. obcasy
nie będą wysokie. zamiast jaskrawych kolorów szarość
odmieniana przez wszystkie odcienie. kobieta z papierosem

meblościanka i krupnik. siermiężne kino moralnego
kaca. wspólna jest tylko ucieczka i śmierć
niedługo po początkowych napisach. jedna z nas
musiała umrzeć. wypadło
na ciebie.




kontinuum

jestem za bardzo przywiązana do tego miejsca. cieni
po obrazach na kilku ścianach z gruzobetonu. powidoków
za szybą. śladów wtartych w nierówne dębowe klepki.

wciąż nasłuchuję tamtych słów. choć już wiem
że nie były dobre. to miejsce. wrosłam w nie
a ono we mnie. wspólny krwioobieg

szarości. mogłabym żyć wszędzie. ale podobno wszędzie
to tak jak nigdzie. zabiorę moje nigdzie wszędzie.




sublokatorka

to mieszkanie nie należy do mnie choć tak jest zapisane
w księgach. one były tu wcześniej. kredens szafka
podłoga oswoiły to miejsce zanim mnie ktoś ulepił
i włożył w moje usta tabliczkę z zaklęciem. to one

są u siebie. przetrwają kolejnych sublokatorów. plastik
foteli albo ikeowski paździerz. uczę się ich języka.
może zanim przyjdzie wigilia opowiedzą
moją prehistorię. odsłonią naskalne rysunki zwierząt

z mojego podwórka. możesz dotknąć. lascaux
pomalowane kredkami bambino.




ararat

tylko drzazgi pod paznokciami. zamknięte.
a woda coraz wyżej. łakomie oblizuje kostki.
w mętnym nurcie nie widać mojego hołdu dla poli negri
czerwonych paznokci. bose stopy

jeszcze biją wodę. to odruch. wybrani odpływają
czekać na tęczę. wpatrzona w mój ararat
z białych winogron wciągam w nozdrza złotą barwę.
to uśmierza strach. do arki biorą tylko pary.




tfu tfu tfu

lubię jeść czereśnie. a jeszcze bardziej pluć pestkami. do celu
albo na odległość. patrzeć jak kreślą powietrze wilgotną
lepką trajektorią. tfu tfu tfu. gdyby tak przez ramię byłoby jeszcze
od uroku. od roku sny śnią się na jawie. dlaczego w sklepach nie ma

mrożonych czereśni? mało czasu zostaje na plucie. mówię mam bliznę
po cesarskim cięciu a ty widzisz mój brzuch i dziecko. słyszysz jego płacz
i pytasz chłopiec czy dziewczynka. dziewczynka. to ja. bliznę mam
za uchem. zbyt szybkim cięciem skalpela ktoś mnie urodził. wytrawił znak

który nie pasuje do żadnego kodu. wcale nie chciałeś wiedzieć za dużo. czytać
między wierszami. rozpoznawać palcami znaków. tylko rzeźbić w pestkach monumenty dla mrówek albo karłów. zatrzymać sny. wylizać
do ostatniej molekuły czereśniową słodycz. potem zagrać w kulki.

w cokolwiek. byle nie w kości.




osobowy

ekspresy są jak pociągi z podręczników matematyki
z punktu A do punktu B. i nic pomiędzy. osobowe
to ciągłe wątpliwości dlaczego nie wysiąść tutaj.
w czym lepszy jest kalisz niż na przykład zduńska wola.

jednak uparcie trzymam się kupionych biletów planów
miast zabranych ze sobą. w przedziale trzy brzydkie kobiety
rozmawiają o bibliotekoznawstwie. z punktu A do punktu B.
obliczam kiedy dojadę do paryża albo do orvieto.

wciąż kiepsko sobie radzę z wzorami na rzeczywistość.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,434,662 Unikalnych wizyt