Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
Dobranocka nieco str...
kobieco
Dominka Lewicka-Kluc...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Aleksandra Zbierska
Aleksandra Zbierska - ur. 06.06.1968, absolwentka poznańskiego Studium Piosenki, występowała na deskach kabaretu Warsztat w Warszawie na Nowym Świecie. Obecnie przedsiębiorca na rynku nieruchomości w Poznaniu. Laureatka wielu konkursów literackich min. konkursu im. Jacka Bierezina Łódź 2008 (wyróżnienie honorowe), a także I KONKURS NA ZBÓR WIERSZY IMIENIA SCHERFFERA VON CHERFERSTEINA BRZEG 2008, którego pokłosiem jest debiutancki tomik pt.: Wibrujące ucho (wydawnictwa SZP, marzec/maj 2009). Jeszcze w 2009 roku wydała drugi tomik pt "Panoptikon" (Wyd. Black Unicorn). Publikowała min. w Wakacie, Odrze, Blizie, RitaBaum, Antologia Silistki ora Poeci dla Tybetu.



TWÓRCZOŚĆ:




Matka nigdy się nie uśmiecha - modli się

o powołanie dla mnie, ale ja nie mam skłonności
mistycznych. Lubię różowe mydełka, balsamy do ciała
i kulki z płynem do kąpieli. - Mamy tu

do rozważenia kwestię wiary, ale dopiero
po rozważeniu kwestii ciała - odezwał się głos (organista
grał pospiesznie). Trzeba go słuchać, jak deszczu
inaczej się zwariuje. Idziesz zapalić?

W trzeciej zwrotce będzie sprawa księdza,
w czwartej dzieciak go otruje, puenta będzie merkantylna -
uwaga, trudne słowa: firanki rzęs i ekskrementy
w jego leniwym oku.




A ja mam właśnie napad paraliżu

nie mogę oderwać oczu od zakonnicy.
Obojętność wróbli świadczy o tym,
że czerń nie jest cudem. W gruncie rzeczy
więcej nic nie widać. Obok drzwi
ktoś szarpie się z klamką.

Skąd ten smród? To po gościu - odpowiada dziewczyna
kopiąc pościel w stronę pralni. To co,
on umarł?

Jego ręka, moja ręka - te obszary natury
wymagają więcej kontroli niż inne -
popijam pigułkę jego śliną. Od tego
można zacząć:

wsuwamy łóżka z powrotem pod ściany,
ściągamy powłoczki. Spytałam czy mnie kocha. -
miał usta pełne pierza, a ja napad paraliżu.
Brakuje mi zamknięcia



Romantyczność

Zabiła karpia. Owinęła w kołderkę
i położyła się spać. Nie ma zwłok?


Nie ma zbrodni. Później, znaleziono zęby -
dzięki nim zdołano ją zidentyfikować.


[Uratujmy komuś życie!
To rozrywka dla prawdziwych ludzi,


takich jak ty, i jak ja]
Zdradzała dwóch facetów? Nie miała wstydu?


Wybaczysz jej. Ona nie żyje. Nie zapomnisz.
Mają to na taśmie.



(z tomiku WIBRUJĄCE UCHO)




wątpię

nie mogę spać kochanie – obłęd
kapitalizmu i innych izmów, casus
wody & ciała, a przecież mogłabym
tak siedzieć teraz z tobą i milczeć.
sherry płynie, że hej! szczekają psy
snu – to twoje psy – zamieniam się
w słuch, i jestem słuchem: dźwięk
wchodzi mi do środka, ciemniejszy
o jeden ton – i oto chwila pełnego
patosu: wodorosty podeszły pod
drzwi = totalna mobilizacja szumu




samiec bydła

Utuczony do tzw. idealnej wagi 540 kg
jest wieziony do rzeźni. Upada, łamiąc nogi
i miednicę. Okaleczonego w transporcie
nazywa się zdołowanym




pusta noc

Nie śnij mi się, nie śnij.

Wyglądał na takiego, co to jeszcze nie miał kobiety,
taki beniaminek – cały poskręcany w modlitewnych
młynkach, nogi przodem do wyjścia ważniejsze od
głowy, dłonie splecione różańcem – zero subtelności
i brak realnych szans na kontrę. Co cieknie pod spodem?
Nie chcę na to patrzeć. Myślę: umarł, pójdę żyć



( z tomiku Panopnikon)




Bang Bang

na końcu każdego łańcucha pokarmowego jest zawsze jakiś drapieżnik. no i tak: dochodzę do siebie - drugorzędny dupku - po tym, jak do mnie strzeliłeś z bliskiej odległości. - to nie boli, a nawet nikt nie zauważył - szeptałeś ściskając mi ramię. - nudna gra - odezwał się barman - po prostu dziecinna. ----------------------------------- siedziała obok, gładka, okrągła, o twarzy niczym księżyc, i, której tłuszcz poszedł w biodra / doniosłeś mi o tym ze wstrętem, więc niech ci bóg będzie świadkiem - to tylko minimum męskiej powinności, jeśli zważyć wszystko bezstronnie / - dziewczyna z kwiatkiem we włosach, z którą poszedłeś zatańczyć. ------------------------------------ winę nosimy w sobie, jak inne uczucia, którymi należy się dzielić - powiedziała szurając obcasikiem, I, kiedy podniosła twarz, wyglądała jak skazaniec, który modli się, by pochwycić ostatnie ludzkie spojrzenie kata i oprawcy. - co biodra? jakie biodra? - odezwał się barman, spokojnie dopalając papierosa. ------------------------- no i tak: dochodzę do siebie - drugorzędny dupku - po tym, jak mój gniew wzbierał, jak gorączka, co zwalcza infekcje w krwi, ponieważ myślałam o zemście. Ale teraz, kiedy tak nienaturalnie wyblakłeś - wyblakła nawet tamta chwila, kiedy cię traciłam - jak to skończyć? kim to skończyć ? -----------------------------------------------------------------------II----------------------------------- Dziewczyna przy barze odgarnia włosy do tyłu, odsłaniając węża wytatuowanego wokół szyi. Wpatruje się w twój nos, przechylając koleją porcję becherovki. Mógłbyś pójść za nią, bez zbędnych ceregieli, ale Murzyn, który śnił mi się w nocy, nie daje ci spokoju. Powiedziałeś: idę zapalić. ------------------------- Wtedy ona podeszła do mnie i wyszeptała: jestem w ciąży. Rodzice kazali mi się wyskrobać, ale koleżanka poradziła, żebym przespała się z innym mężczyzną, wtedy jego sperma zabije tamtą. I czy pozwolę... ponieważ łączy nas tak zwane wielkie uczucie. Głupio zrobiłam opowiadając ci ------------------------------III ---- ten sen.




Ten, który stygnie

Wszystko, co przemija, jest tylko wizerunkiem. – Goethe

Oboje byliśmy tak zamroczeni, że zabrakło w nas miejsca
na zdziwienie. - A przynajmniej duszę moja kochasz? – zapytałam.
- Nie udaje mi się czuć nawet siebie. - odpowiedział. To smutne

kłamstwo. Lecz prawdy nie ma także wyżej. Tylko popiół.
I dym. [ Moja głowa zapadła się w poduszkę. Nie mam ochoty
jej podnosić.] Krótko mówiąc: głupio.


( z tomiku MINUS CZTERDZIEŚCI. I TRZY.)
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,189,389 Unikalnych wizyt