Anna Stolarczyk
Dodane przez swewka dnia 13/11/2019
Anna Stolarczyk - "Urodziłam się w 1984 roku, w Bielsku-Białej. Studiowałam politologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Pierwsze „wiersze” zaczęłam pisać w wieku ośmiu lat. Po długiej przerwie wróciłam do pasji z dzieciństwa. W wolnej chwili szlifuję również prozę.
Jako dziecko marzyłam o lataniu, podziwiałam ptaki. Przez jakiś czas byłam aktywnym uczestnikiem koła ornitologicznego. Co daje mi pasja pisarska? Radość, spełnienie i to, że wciąż latam, to w przeszłość, to w przyszłość, do miejsc, w których byłam lub chciałabym być, do miejsc i ludzi wymyślonych, ale co innego mieć jedno pióro w ręce, a co innego mieć pióra u ramion.
Kilka moich starych wierszy ukazało się w październikowym wydaniu „Odry” 2019r. (Pocztówki Pana Karola Maliszewskiego). To jest mój pierwszy debiut ..."

TWÓRCZOŚĆ


Bólerioza

Zawsze myślałam, że pustka
jest bezkształtna.
Nie ma ciała, nie ma ręki, ani nogi, za którą
mógłbyś złapać. Przeciągnąć
jak trupa
kilka metrów po piasku,
obrócić przodem do fal, by mogła
obserwować walczące z wiatrem
statki.

Gdy płaczę, ma kształt wody. Kropla
wydłuża się, zmagając z grawitacją,
po czym przyjmuje postać
kuli.
Ukryta
w zakamarkach powoli wzrasta.

Nieumiejętnie niszczę ciała,
kształty,
rozbryzguję krew na palcach.
Podrażnienie z ogniskiem zapalnym powiększa się
szybko.

Czerwona źrenica w aureoli bólu.



Plagiat człowieka

migoczące złudzenia
kołyszą się przed oczyma
cegła po cegle wieży Babel

w jaskini na szklanym ekranie
recydywiści wyświetlają
błyskotliwe chimery

otchłań Pascala
zaciska kajdany



Magic Jim dżin

och dżinie mój dżinie mój
czemu mnie opuściłeś?
gardło wyschło mi jak gliniana skorupa
język przywarł do podniebienia
mieszkasz w szklanej lampce
zaglądam za dnia
zaglądam za nocy
a ty głuchyś na moje pragnienia
gdy wołam północy — pomocy
pusta butelka bez dżina




Tamten świat

po gorączce lepkiego lata
w soczewce okna zamarza
gniazdo dzikich pszczół

zima wyrywa plastry z kalendarzy
kruszy serca w kolorze sjeny

gdy biel szczypie w oczy
spoglądamy w jutro
przez dziurkę od judasza




Magiel Newtona

spod wiersza
na głowę
spadły słowa

za krótki sznur

długo myślał
nim rozwiesił
na ramionach
świeże słowa

poluje na tę chwilę
życie jest zbyt brudne
jeszcze raz