Złoto wyobraźni
Dodane przez swewka dnia 07/01/2019


Roma Jegor

Złoto wyobraźni


Ten zwyczaj kiedyś przyczyni się do mojej zguby. Fiszki mają to do siebie, że możesz je przykleić tam, gdzie mają ci otwierać zakładki pamięci, albo położyć je "gdziebądź", na potem, na zapas, na "wsjakij słuczaj".
Ale one same, te fiszki, mają moc przemieszczania w czasie i przestrzeni. Dlatego nigdy nie potrafię znaleźć potrzebnej, w danej chwili, fiszki, choć zapisuję ich tysiące. I dlatego, kiedy dziś otwieram tom Jacka Podsiadły, znajduję tam, oczywiście, zapomnianą fiszkę, przyklejoną na stronie 8, w miejscu gdzie autor pisze : "Nie da się nie zostawić śladu/ I wszystkich miast się nie ominie./Jesteśmy w samym środku życia." .
No i zupełnie nie wiem czemu tam, ta moja fiszka z cytatem, wyrwanym z jakiegoś filmu: "Muszę we wszystko wierzyć, żeby samemu zmyślać".
Ja , drogi Panie, bohaterze filmowy, chyba muszę odwrotnie. Muszę wiele zmyślić, żeby móc wierzyć...w to wszystko.
Bo ludzie, drogi Panie, tak mają, że wierzą w poezję, kiedy nie wierzą w prozę. I odwrotnie. A proza na dziś jest mroźna, śnieżna, szczypiąca. I zagarniająca nas, jak owieczki - do poświątecznej rzeczywistości.
A poezja na dziś, to słowa jak jakiś perwol, co to "wzmacnia włókna" bród "trzechkrólów". I przynosi, jak tamci, starożytni królowie, mirrę, kadzidło i złoto. Złoto wyobraźni i niedopowiedzeń. Kadzidło - oczadzidło poetyckich oparów i oczarów. Mirrę - dbającą o czystość gardła, słowa, języka i głosek. Taki to pejzaż, drogi Panie. Nie ma lepszego. Niż ten, np. przeczytany u Podsiadły: "Kiedy się kochamy, często nam się zdarza/ długo patrzeć sobie w oczy
i to daje światu/ jakiś punkt zaczepienia..."
Dobranoc.